Spis treści

Trzy i pół roku w ketozie…

a ja wciąż celebruję moje osiągnięcia, trwam w zdrowiu, ponadprzeciętnej energii, świetnym samopoczuciu. Ciągle jest 30 kilogramów na minusie, co jest największym sukcesem, bo utrzymać nową masę ciała to wielka SZTUKA – o czym będę bardziej szczegółowo pisać w tej książce.

Ponadto:

  • nadciśnienie – wycofane,
  • insulinooporność – nie ma racji bytu,
  • sprawność fizyczna – utrzymana na naprawdę dobrym poziomie. Przed KETO aktywność f izyczna prawie zerowa, a jedyny sport to przesadzanie dupy zza biurka do auta,
  • refluks – dawno o nim zapomniałam, a był tak brutalny, że budził mnie kaszel spowodo wany cofaniem się treści pokarmowych do dróg oddechowych, niesamowite zgagi,– odporność na najwyższym poziomie
  • odkąd jestem na KETO, ani razu nie wzięłam an tybiotyków,
  • infekcje intymne oraz bolesne miesiączki – nie ma! Poprawa jakości życia o 180 stopni
  • hemoroidy – od momentu przejścia na KETO znikły,
  • halitoza – ledwo przypomniałam sobie, że coś takiego było,
  • chrapanie – zdarza się niezwykle sporadycznie, gdy jestem maksymalnie zmęczona (ostat ni raz po przebiegnięciu półmaratonu),
  • śmierdzący pot jest bezwonny, bo jem zdrowo.

Moje KETO ewaluowało. Przeszłam wiele etapów postrzegania ketogenicznego stylu życia. Dziś jest mi bardzo daleko do ortorektycznego ketoświra, którym byłam przez około pierwsze osiem–dziewięć–dziesięć miesięcy mojej diety ketogenicznej. Dziś mówię głośne „nie” KETOfanatyzmowi, ale rozumiem każdego, kto przez tę fazę przechodzi. To normal ne. Dogmaty bywają porywające i zaraźliwe. Dziś już nie słucham tych, co grożą paluszkiem i głośno krzyczą. Analizuję, sprawdzam. Istnieje dla mnie TYLKO holistyczne, życzliwe podejście do ciała i głowy, gdyż KETO nie jest zerojedynkowe. Nie sztuką jest być w ketozie. Sztuką jest być na odżywczym, zdrowym KETO.

Dziś mogę naprawdę z czystym sumieniem powiedzieć, że to dieta jest dla mnie, nie ja dla diety. Skończyłam dawno z brawurowymi wyzwaniami typu: siedmiodniowa głodówka na nowy rok, która zżarła mi w efekcie mięśnie, „dzięki” której na bardzo długie miesiące przestałam biegać dystanse dłuższe niż 15 kilometrów, czy czitmilami na live z mukbangiem, aby potem ratować się ketonami egzogennymi. Czy czegoś mi brakuje? Kiedyś powiedziałabym, że lodów znanej marki o smaku słony karmel, czipsów o smaku octu balsamicznego i placków ziemniaczanych, bo resztę mogę zrobić w wersji ketogenicznej, która smakuje nawet lepiej niż nie keto, no, może oprócz pierogów czy pizzy, ale pizza nigdy nie była moim guilty pleasure. Od wielu miesięcy nie brakuje mi absolutnie niczego. Na lody o smaku słonego karmelu szkoda mi ketozy i świetnego samopoczucia. W ogóle cukrowe desery dla mnie mogłyby nie istnieć, w końcu jestem mistrzynią słodkiego ketosmaku na instagramach. Cziperki wolę dziś zrobione w 100% z sera – na przykład szyderki z guacamole – przepis znajdziecie w pierwszej książce, choć bez najmniejszych wyrzutów sumienia mogłabym wciągnąć sobie paczkę, ale po co?

Dziś bardzo selekcjonuję, co wprowadzam do mojego ciała. Wspominałam, że na KETO przestałam palić – stało się to na samym początku, papierosy przestały mi smakować, a teraz już kilka miesięcy nie piję alkoholu. To nie tak, że jestem teraz anty i w opozycji. I nie jest to kategoryczna deklaracja, że już się nigdy nie napiję – zapewne jeśli okazja i okoliczności będą odpowiednie i będzie chęć na lampkę bogatego w smaku primitivo lub dobrego szampejna, którego zapewne sama wyszabluję – czemu nie. Stwierdziłam, że alkohol i jego degradujący wpływ na zdrowie, umysł, zapuchnięta na drugi dzień gęba, spadek formy, złe samopoczucie są mi niepotrzebne. I spokojnie – nie piszę tego z perspektywy ostrych libacji – ja po dwóch lampkach zazwyczaj już mam bombę. Zawsze, już przed KETO byłam ekonomiczna, a teraz nawet bardziej.

DIETA jako sposób odżywiania to nie wszystko. Ważny jest całokształt stylu życia. Jeśli chcesz schudnąć trwale – nieodzowne będzie holistyczne podejście. Nie tylko to, co jemy, ale czym się odżywiamy, jakie wiadomości konsumujemy, czym karmimy nasz mózg, jak od dychamy, z jakimi ludźmi utrzymujemy relacje, w jaki sposób myślimy i postrzegamy siebie, w jakich warunkach przebywamy – czy mamy kontakt z naturą, naturalnym światłem, jak wygląda nasz rytm dobowy, czy dbamy o aktywność fizyczną

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *